Robimy identyfikacje dla miejsc gamingowych od 2022 roku — aren, café, klubów, showroomów z peryferiami. Z tego doświadczenia wynosimy jedną bolesną obserwację: większość gamingowych marek w Polsce wygląda, jakby projektował je ktoś, kto wie o gamingu z filmu „Ready Player One". Neony, cyberpunkowa typografia, piksele, fioletowo-zielone gradienty. Pokolenie Z, czyli realny klient tych miejsc, widzi w tym jedno: dad-vibe. Tata wyobraża sobie gaming. Nie wchodzimy.
Przykład z naszego warsztatu
W zeszłym roku pracowaliśmy nad rebrandingiem gaming café w Krakowie. Miejsce istniało od 2,5 roku, miało około 18 000 zł miesięcznego przychodu i bardzo solidny produkt, ale kompletnie nieaktualne wizualne DNA. Właściciel powiedział nam na pierwszym spotkaniu: „Młodzi wchodzą raz, robią zdjęcie i nie wracają". To była cała diagnoza.
Po 6 miesiącach od pełnego rebrandingu przychód miesięczny przekroczył 41 000 zł, a udział klientów poniżej 24. roku życia wzrósł z 35% do 68%. Poniżej konkretne decyzje projektowe.
Typografia
Pierwsza pułapka, w którą wpada 90% projektów gamingowych: font pixelowy albo cyber-stencil. To natychmiastowy sygnał „stara szkoła". Pokolenie Z nie dorastało w erze 8-bit, dorastało w erze Fortnite'a, Genshina i Rocket League, gdzie typografia jest raczej minimalistyczna, sportowa lub świeżo streetowa.
- Sans-serify o geometrycznym charakterze (Space Grotesk, Inter, PP Neue Montreal)
- Serify display jako akcent — kontrast zamiast drugiej warstwy „gamingu"
- Monospace (JetBrains Mono, IBM Plex Mono) do drobnych detali, metadanych, cen
- Zero fontów z pikselami, efektami chrome, glitchami i ikonami
Dobrze zaprojektowana gaming café może używać tych samych fontów co studio architektoniczne. I tak będzie wyglądać gamingowo, bo gaming robi zawartość, nie font.
Kolory poza neonem
Neon fioletowo-cyjanowy ma tyle samo wspólnego z realnym gamingiem 2025 roku, co pokój nastolatka z 2015. Dla Cyber Den w Krakowie dobraliśmy paletę:
- Bazowy graphite (#1a1a1d) jako dominanta
- Off-white (#f5f2ea) jako kontrast — celowo ciepły, nie szpitalnie biały
- Terakotowa pomarańcza (#d94f28) jako akcent — pojawia się na 25% materiałów
- Głęboka zieleń butelkowa jako drugi akcent dla menu i peryferii
Neon nie zniknął — ale jest teraz w realnym świecie (jedna lampa w lokalu), a nie w identyfikacji. To dwie zupełnie różne role.
Fotografia wnętrz
Rendery i promocyjne ujęcia szerokiego kąta — do kosza. Dla Cyber Den zatrudniliśmy lokalnego fotografa, który normalnie pracuje z restauracjami i konceptami lifestyle'owymi. Zdjęcia robiliśmy w trzech scenariuszach:
- Detal: dłonie na klawiaturze, refleks na ekranie, zestaw kaw na stoliku
- Ludzie w akcji, krótkie ogniskowe, lekkie rozmycie ruchu
- Atmosfera: kadry z boku, z tyłu, przez szybę — jak stories znajomego, nie jak folder reklamowy
Celowo unikaliśmy każdego kadru, w którym pierwszym planem jest sprzęt. Gracz i tak wie, jaki tam jest sprzęt. Interesuje go, czy chce w tym miejscu być.
Estetyka social mediów
Feed Instagramowy marki gamingowej w 2025 nie powinien wyglądać jak gamingowy. Powinien wyglądać jak dobrze prowadzony koncept lifestyle'owy, który akurat jest o grach. Dla Cyber Den rozpisaliśmy content plan w trzech warstwach:
Warstwa 1 — miejsce
Zdjęcia detali wnętrza, jedzenia, napojów. Ta warstwa nie krzyczy „gaming", tylko „tu chcesz być". Około 40% feedu.
Warstwa 2 — ludzie
Twarze, grupy, reakcje. Prawdziwi klienci, za zgodą. Żadnego stocka. Około 40% feedu.
Warstwa 3 — gaming
Clipy z gier, turnieje, highlighty. Tylko 20%. Paradoksalnie to właśnie ten podział sprawia, że marka jest wiarygodna — nadmiar contentu „gamingowego" robi z lokalu gimnazjalną kafejkę.
Nazewnictwo
Poprosiliśmy właściciela, żeby wymienił nazwy 10 konkurencyjnych lokali w Polsce. 8 z nich zawierało jedno z trzech słów: „cyber", „pixel", „arena". To ogromna przestrzeń do wyróżnienia się nazwą, która tego schematu nie powiela. Przy nazewnictwie gaming café pytamy zawsze o trzy rzeczy: czy da się ją łatwo wypowiedzieć głośno, czy ma wolny uchwyt na Instagramie i TikToku i czy nie brzmi jak produkt sprzed dekady. „Cyber Den" weszło w testach z prostego powodu: krótkie, łatwe, nie ma w sobie pixela.
Gaming café w 2025 to nie jest miejsce dla graczy. To miejsce dla ludzi, którzy lubią grać, ale najpierw lubią ładne miejsca. Kto tego nie rozumie, ten projektuje dla marketingu sprzed 8 lat.
Czego nie robić — lista skrótowa
- Font pikselowy w logo
- Gradient fioletowo-cyjanowy jako dominanta
- Ikony pad / joystick / headset w logo
- Nazwa z „cyber", „pixel", „arena"
- Rendery wnętrza zamiast prawdziwych zdjęć
- Feed z samymi ujęciami sprzętu
Jeśli którakolwiek z tych rzeczy jest w Twoim obecnym brandzie, warto zadać sobie pytanie, czy właśnie to nie powoduje, że młodzi wchodzą raz i nie wracają. Dobry branding dla tej grupy jest w zasadzie niewidzialny — nie rzuca się w oczy, ale trzyma klienta w miejscu.